english

newsy

kwiecień 2010

« Poprzedni     Następny »
24
04
2010

Zapraszamy do nowej galerii z Indii. Znajdziecie ją tutaj:

 

india

 

india 

 

 

 

 

 

22
04
2010

Bielsko - Biała. Polska. 

 

Jesteśmy uziemieni, albo uziemiliśmy się sami. Właśnie dziś mieliśmy lądować w Londynie.  A nasz samolot nawet odleciał. My (głupio przezorni) nie chcąc utknąć gdzieś na lotnisku przebukowaliśmy sobie bilety o tydzień. 

 

Nasz plan podróży (za który trzymamy kciuki) wygląda tak:

29 kwietnia - Kraków - Londyn

02 maja - Londyn - KL

05 maja  - KL - Melbourne

10 maja - Melbourne - Sydney

 

I tam zostaniemy na dłużej. Tak więc po dwóch miesiącach przerwy never-ending-trip rusza dalej! 

 

17
04
2010
Warszawa. Polska. 
 
Jeśli nie załapaliście się na papierowe wydanie magazynu "Replika" możecie przeczytać nasz tekst Gay report Azja cz. I w internetowym wydaniu magazynu: 

 

http://replika.kph.org.pl

 

 

16
04
2010

Kraków. Polska.

 

thailand

 

Jeśli nic niestandardowego nie wydarzy się w najbliższą niedzielę (jeśli niedzielną akcję w ogóle można nazwać standardową) nasze poranki w RMF Classic wpłyną w eter już od poniedziałku rano.


Od najbliższego poniedziałku do piątku (19 – 23. kwietnia) będziemy Was budzić o 8.15 w audycji Śniadanie Mistrzów w RMF Classic. Program prowadzą Magda Miśka - Jackowska i Wojciech Musiał. Zapraszamy. Nie prześpijcie! Poranki z czterech stron świata. Zapraszamy. 

15
04
2010

Bielsko - Biała. Polska.

 

facebook 

 

No właśnie. Zostańcie naszymi fanami na facebooku!

 

http://www.facebook.com/pages/neverendingtrip/113418925349719

 

 

12
04
2010

Bielsko – Biała. Polska.


Od jakiegoś czasu piszą do nas obcy. Ale nie kosmici, tylko Polacy, którzy czasem dodają nam słowa otuchy, czasami chcą potrzebują porady, a czasem piszą o sobie. Bardzo lubimy te listy, bo wiemy, że ktoś nas czyta. (Wiemy, że czytanie archiwalnych postów wymusza nieustanne wciskanie poprzedni, poprzedni, porzedni .... ale cóż czasem trzeba się namęczyć). Dziś za zgodą naszego nowego czytelnika publikujemy jego list. Nie powiem, że czekamy na więcej, ale będzie nam miło ... i obiecujemy, że odpowiemy.



 

Od razu mówię, że mnie nie znacie :) 

Dzisiaj rano, zaraz po przebudzeniu, wszedłem na onet.pl (jak to zwykle robię) i zacząłem czytać umieszczony tam artykuł o podróżach. Zaciekawił mnie i postanowiłem wejść na Wasz blog, a jako że nigdy jeszcze nie czytałem bloga podróżniczego pisanego przez parę mężczyzn, zaintrygowany zacząłem czytać go od początku (no i właśnie, gdzie Wy macie jakieś archiwum? bo musiałem cudować w pasku adresu, żeby znaleźć początek). 

Cały dzisiejszy dzień spędziłem na zaznajamianiu się z Waszymi przygodami w Azji i muszę przyznać, że dzięki Wam moje pragnienie zamknięcia tego rozdziału w moim życiu i rozpoczęcia nowego bardzo wzrosło. Od jakiegoś już czasu zastanawiałem się, jaki jest sens życia, i niedawno zrozumiałem, że takiego nie ma - życie jest po to, żeby z niego korzystać i się nim cieszyć. Wy jesteście tego świetnym przykładem. 

Co do zdjęć, to one naprawdę wywołują wrażenie, podobają mi się, bo są raczej „niestandardowe” i do tego ukazują najróżniejszych ludzi, nie zawsze najpiękniejszych, ale często fotogenicznych, no i świetnie oddają piękno męskiego ciała :)

 

 


Zazdroszczę Wam tego, że macie siebie i razem dzielicie chwile, ja pewnie będę zmuszony podróżować samemu, ale mam nadzieję, że jest to wykonalne i w miarę bezpieczne. 

No nic, sam nie wiem, co jeszcze chciałem powiedzieć. Może tylko to, że życzę Wam, żebyście jeszcze zwiedzili wiele miejsc, poznali wspaniałych ludzi na Waszej drodze i znaleźli w końcu to jedno, gdzie będziecie chcieli osiąść. Czekam na kolejne wpisy na blogu, życzę powodzenia i, kto wie, może kiedyś wpadniemy na siebie gdzieś na trasie. 

Pozdrawiam, 
Krzysiek

 

10
04
2010

Bielsko - Biała. Polska.

 

W końcu (mając trochę czasu w Polsce) dodaliśmy nową galerię NEPAL. Znajdziecie ją tutaj: 

 

http://www.wpodrozy.com/index.php?mact=Album,m4,default,1&m4albumid=79&m4returnid=52&page=52

 

nepal 

 

09
04
2010

Kraków. Polska. 

 

Z powodu zaistaniałej sytuacji w Polsce nasze poranki z RMF Classic zostały przełożone. Napiszemy, gdy tylko wszystko się wyklaruje.

 

 


08
04
2010

Kraków. Polska.

 

MACIEJ I RAFAL 


Dla RMF Classic przygotowaliśmy PORANKI Z CZTERECH STRON ŚWIATA. Od najbliższego poniedziałku do piątku (11 – 16. kwietnia) będziemy Was budzić o 8.15 w audycji Śniadanie Mistrzów w RMF Classic. Program prowadzą Magda Miśka - Jackowska i Wojciech Musiał. Zapraszamy. Nie prześpijcie!


Maciej i Rafał

07
04
2010

Kęty. Polska

 

SAUNA 


Dziś à propos tego, czy Polska się zmieniła. Wczoraj byliśmy na basenie. I po tej wizycie nasunęły się pytania w większości bez odpowiedzi, lub z odpowiedziami połowicznymi (w nawiasach).


Dlaczego w męskiej szatni są kamery? Jeden z naszych przyjaciół twierdzi, że to, że w męskiej są kamery to może oznaczać, że panowie z ochrony oglądają panów w szatni.


Po co ktoś zrobił szatnię męską i damską, skoro są jeszcze kabinki, w których wszyscy bez wyjątku się przebierają?


Dlaczego abslutnie wszyscy biorą prysznic w kąpielówkach? (W Indiach było to zrozumiałe, bo narzucone przez kod kulturowy, ale u nas to raczej nie jest naturalne by mydlić sobie łono gmerając w spodenkach tak, aby inni tego przez przypadek nie zobaczyli. No nie chodzi tu chyba o dwa w jednym, czyli prysznic i pranie równocześnie?).


Dlaczego w saunie wszyscy smażą się w polyestrowych strojach kąpielowych? Nasz znajomy doniósł nam, że w Berlinie Ruscy i Białorusini chodzą do sauny w majtkach Diora .... dla szpanu.


Dlaczego nawet w saunie w miejscu, w którym należałoby się zrelaksować, dwóch panów w wieku 60 lat musi zdawać sobie relacje który z ich kolegów zszedł, ktorych choruje (i na co), kogo zwolnili, a kto przeszedł na wcześniejszą emeryturę. Myślice, że to żart? Naprawdę byliśmy świadkami takiego dialogu.


Dlaczego siedząc w osiemdziesięciostopniowym upale jakiś trzydziestolatek zastanawia się wraz ze swoją dziewczyną, czy jej tatuś pożyczy im piłę mechaniczną? (Czy ja mogę wziąć piłę i powycinać ich w pień?)



 

04
04
2010

Bielsko - Biała. Polska. 

 

replika

 

W magazynie Replika (nr 24, 03/04 2010) ukazał się nasz artykuł: Gejowski raport z Azji - cz.1, część druga w następnym numerze.  Artykuł będzie można przeczytać niedługo również na stronie Repliki:

 

 

http://replika.kph.org.pl/

 

 

 

 

 

 

 

02
04
2010

Bielsko – Biała. Polska.

 

alleluja

 


No i doczekaliśmy się polskich, rodzinnych świąt. Pisanki, baranki, wędzona kiełbasa i chleb. Bez niespodzianek. Biczowanie, embriony kaczek, sfermentowane jaja i przybijanie do krzyża przeżyliśmy rok temu na Filipinach.


Wszystkim życzymy smacznych jaj, ciepłej, rodzinnnej atmosfery i niekonieczne bardzo mokrego poniedziałku, bo na tej szerokości geograficznej to jest sport ekstremalny.


Maciej i Rafał

01
04
2010

Bielsko – Biała. Polska.

 

blackboard

 

Nie będziemy pisać o polskiej kuchni, bo ją świetnie znacie. Polskie jedzenie to jedna z rzeczy, której najbardziej nam brakowało w Azji. Ale czy to znaczy, że po pierwszym miesiącu w kraju trzeba utyć cztery kilogramy?


Nie będziemy pisać o dworcu PKP w Katowicach, ani o Centralnym w Warszawie, bo pewnie też macie okazję je podziwiać. Podobno mają ciekawą architekturę, tylko że tego nie widać. Bezdomnych tyle samo co na dworcach w Indiach. Tylko szczury się gdzieś pochowały.


Chyba nie napiszemy też, że tu zimno, ale po zimie wszystko szare i bure, bo wystarczy, że wyjdziecie na balkon i sami się przekonacie. Jak ktoś nie ma balkonu może wyjrzeć tylko przez okno. Wystarczy.


Na pewno nie napiszemy odpowiedzi na nurtujące niektórych z Was pytania: na co się szczepić jadąc do Azji , czy zażywać Malaron i jak sobie poradzić w podróży w czasie miesiączki.


Nie napiszemy też o tym, że miło jest wrócić po dwóch latach choć na chwilę do domu, bo to jest oczywiste. Choć nie udało nam się spotkać ze wszystkimi, cieszymy się, że znów tu jesteśmy.


Pominiemy milczeniem fakt, że Polska wcale nie jest taka zła. Podobno ludzie nieuśmiechnięci i chamscy, ale czy tak jest do końca? Przecież nie musi być jak w Tajlandii z uśmiechem od ucha do ucha. Poza tym nigdy nie wiadomo co się pod takim uśmiechem kryje.

 


Nie będziemy też narzekać, bo chyba nie ma na co. Miło jest wrócić do Polaki, ale jakoś trudno nam w ogóle pomyśleć, że moglibyśmy się tutaj zatrzymać na dłużej. Nie dlatego, że Polska nie jest fajna, ale dlatego, że po dwóch latach wciąż nas ciągnie w świat.


Nie napiszemy też o naszych planach. Ale 22-go kwietnia ruszamy dalej. A wtedy znów będziemy dużo pisać. 

⇑ do góry